Odpowiedzialność członków zarządu za zaległości podatkowe

W polskim systemie prawnym członek zarządu spółki kapitałowej może zostać pociągnięty do osobistej odpowiedzialności za nieuregulowane zobowiązania podatkowe spółki, jeśli nie uda się ich wyegzekwować od samego podmiotu. Choć istnieją okoliczności, które mogą go z takiej odpowiedzialności zwolnić, praktyka pokazuje, że ich skuteczne wykorzystanie napotyka istotne bariery. Zgodnie z art. 116 Ordynacji podatkowej, członek zarządu odpowiada za zaległości podatkowe spółki w sposób solidarny, subsydiarny i osobisty. Oznacza to, że fiskus lub ZUS może skierować roszczenia bezpośrednio do członka zarządu z pełną możliwością sięgnięcia po jego prywatny majątek. Orzecznictwo nie pozostawia złudzeń, że wewnętrzny podział obowiązków w zarządzie czy przekazanie księgowości firmie zewnętrznej nie chroni przed odpowiedzialnością. Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku II FSK 38/16 z dnia 19 stycznia 2018 r. podkreślił, że wszyscy członkowie zarządu są odpowiedzialni za podatki niezależnie od zakresu ich zaangażowania.

Jednym z głównych sposobów uniknięcia odpowiedzialności jest złożenie wniosku o upadłość, musi to jednak nastąpić w odpowiednim czasie i przy spełnieniu szeregu formalnych warunków. Zgodnie z art. 299 § 2 Kodeksu spółek handlowych, członek zarządu może uwolnić się od odpowiedzialności za zobowiązania spółki, jeżeli we właściwym czasie spełni jedną z przewidzianych w tym przepisie przesłanek. Ustawodawca przewidział trzy przesłanki, które mogą członka zarządu od tej odpowiedzialności uwolnić: złożenie wniosku o upadłość (lub inne formy postępowania restrukturyzacyjnego), wskazanie majątku spółki pozwalającego zaspokoić zaległości w znacznej części albo wykazanie, że zaniechanie złożenia wniosku o upadłość nie było zawinione. Określenie “właściwego czasu” ma fundamentalne znaczenie, ponieważ to właśnie jego zachowanie decyduje o tym, czy członek zarządu może skutecznie uwolnić się od odpowiedzialności za zobowiązania spółki. Kluczowym problemem praktycznym okazuje się niejasność pojęcia „właściwego czasu” na złożenie wniosku, ponieważ przepis nie precyzuje go jednoznacznie, co prowadzi do rozbieżności interpretacyjnych i konieczności odwoływania się do przepisów prawa upadłościowego.

Zgodnie z ww. regulacją upadłość ogłasza się wobec dłużnika, który stał się niewypłacalny. Oznacza to albo utratę bieżącej zdolności do regulowania zobowiązań (opóźnienie powyżej trzech miesięcy), albo w przypadku osób prawnych sytuację, gdy wartość zobowiązań przekracza wartość aktywów przez ponad dwa lata. Problematyczna dla członków zarządu jest również praktyka sądów, zgodnie z którą ogłoszenie upadłości nie jest możliwe, jeśli spółka ma tylko jednego wierzyciela. Brak pluralizmu wierzycieli oznacza bowiem, że nie zostały spełnione ustawowe przesłanki ogłoszenia upadłości. Mimo to, w celu zwolnienia się z odpowiedzialności, członek zarządu i tak powinien złożyć wniosek do właściwego sądu upadłościowego (sądu rejonowego – wydziału gospodarczego), nawet jeśli z góry wiadomo, że wniosek ten zostanie oddalony. Za zasadnością złożenia takiego wniosku (który zostanie najprawdopodobniej odrzucony) przemawia m.in. orzeczenie WSA we Wrocławiu z 17 marca 2020 r. (I SA/Wr 768/19), w którym sąd uznał, że brak możliwości skutecznego złożenia wniosku wyklucza odpowiedzialność członka zarządu.

W styczniu 2024 r. WSA we Wrocławiu (I SA/Wr 966/22) skierował do TSUE pytanie prejudycjalne dotyczące zgodności polskich przepisów z unijnymi zasadami równości. Sąd zapytał, czy przepisy, które dyskryminują spółki z jednym wierzycielem w zakresie możliwości skutecznego zgłoszenia upadłości, są zgodne z prawem UE. Dodatkowo pojawiła się wątpliwość, czy można pociągać członka zarządu do odpowiedzialności bez wykazania jego winy, zaniedbania lub braku należytej staranności.

W międzyczasie 27 lutego 2025 r. TSUE wydał wyrok w sprawie C-277/24 (Adjak), w którym odniósł się do kwestii ochrony praw procesowych członków zarządu. Trybunał orzekł, że choć organy podatkowe mogą odmówić członkowi zarządu udziału w postępowaniu prowadzonym wobec spółki, to w sprawie o jego osobistą odpowiedzialność musi on mieć pełną możliwość zakwestionowania ustaleń fiskusa. To istotna deklaracja wzmacniająca ochronę jednostki w postępowaniach dotyczących odpowiedzialności osobistej. Jeszcze istotniejszy jest najnowszy wyrok TSUE w sprawie C-278/24 (Genzyński). Sprawa trafiła do Trybunału w wyniku pytań prejudycjalnych zadanych przez Wojewódzki Sąd Administracyjny we Wrocławiu (sygn. I SA/Wr 4/23 oraz I SA/Wr 966/22). Trybunał odrzucił dotychczasową polską praktykę, wskazując, że:

    • Aby uniknąć odpowiedzialności za zobowiązania podatkowe spółki, członkowie zarządu powinni mieć prawo wykazać, że działali z należytą starannością przy prowadzeniu spraw spółki, a decyzja o niezłożeniu wniosku o upadłość była uzasadniona.
    • Sam fakt powstania zaległości podatkowych nie może automatycznie przesądzać o obowiązku złożenia wniosku o upadłość.
    • Zarząd ma prawo powołać się na wszystkie okoliczności, które potwierdzają, że brak wniosku o ogłoszenie upadłości nie wynikał z ich zawinionego działania.

Dlaczego jest to istotne:

    • TSUE zakwestionował automatyzm – dotychczasowe podejście, w którym odpowiedzialność członka zarządu opierała się wyłącznie na stwierdzeniu zaległości i braku wniosku o upadłość, zostało uznane za sprzeczne z prawem UE. Trybunał wskazał, że odpowiedzialność musi wynikać z zawinionego działania, a nie z samego faktu pełnienia funkcji.
    • Wzmocnienie prawa do obrony – Trybunał jasno stwierdził, że osoba pociągana do odpowiedzialności musi mieć realny dostęp do akt sprawy oraz możliwość zakwestionowania ustaleń dotyczących samej spółki. Oznacza to konieczność przebudowy obecnych procedur, które ograniczają członków zarządu do wąskiej, formalnej obrony.
    • Odejście od odpowiedzialności opartej na ryzyku funkcji – TSUE przypomniał, że pełnienie funkcji członka zarządu nie może samo w sobie uzasadniać odpowiedzialności za cudze zobowiązania. Liczy się indywidualna analiza winy, staranności i przesłanek do ogłoszenia upadłości.

To wyraźny sygnał, że obowiązujący w Polsce mechanizm odpowiedzialności solidarnej członków zarządu może nie być zgodny z unijnymi standardami. Nowe orzecznictwo TSUE może zmienić sposób prowadzenia postępowań wobec członków zarządów zarówno toczących się, jak i tych już zakończonych (warto jednak pamiętać o krótkich terminach na wznowienie postępowania).

WHT bez tajemnic: Nowe Objaśnienia Ministra Finansów już opublikowane

9 lipca 2025 r. została opublikowana długo oczekiwana wersja Objaśnień podatkowych dotyczących stosowania tzw. klauzuli rzeczywistego właściciela dla celów podatku u źródła (dalej jako: „Objaśnienia”). 

Objaśnienia wywołały spore zamieszanie wśród płatników i podatników podatku u źródła. Dokument ten ma kluczowe znaczenie dla tych podmiotów, ponieważ zgodnie z przepisami Ordynacji podatkowej, stosowanie się przez podatnika lub płatnika do objaśnień podatkowych w danym okresie rozliczeniowym zapewnia mu szczególną ochronę.

Już teraz jesteśmy w stanie wskazać, że szereg proponowanych rozwiązań w Objaśnieniach należy ocenić pozytywnie, lecz w części będą one wymagały dalszej interpretacji lub indywidualnej analizy pod kątem sytuacji płatnika/podatnika.

Objaśnienia mają moc zbliżoną do interpretacji indywidualnych – nie stanowią źródła prawa, lecz zapewniają pewną ochronę – zastosowanie się do wytycznych z Objaśnień lub z wydanej interpretacji indywidualnej nie może zaszkodzić podatnikowi.

Warto też zaznaczyć, że chociaż objaśnienia formalnie nie wiążą podatników ani organów podatkowych, to z naszego doświadczenia wynika, że organy podatkowe w praktyce chętnie się do nich odwołują oraz aprobują argumentację opartą na Objaśnieniach.  

Co dokładnie zawierają opublikowane Objaśnienia? 

Opublikowane Objaśnienia są bardzo obszerne. Poniżej zawarliśmy zestawienie naszym zdaniem najważniejszych kwestii, które swoje rozwinięcie znajdują w opracowaniu Ministerstwa.   

1. Wyjaśnienia w zakresie sposobu rozumienia definicji rzeczywistego właściciela należności 

Zagadnieniem, któremu poświęcono najwięcej miejsca, jest istota pojęcia rzeczywistego właściciela należności (BO – beneficial owner). 

Wyjaśniono, w jaki sposób należy rozumieć status rzeczywistego właściciela w kontekście możliwości zastosowania obniżonych stawek lub zwolnień z podatku u źródła. 

Wskazano i dokładnie omówiono trzy warunki z ustawy o CIT, które muszą zostać spełnione, aby podmiot został uznany za rzeczywistego właściciela: 

    • otrzymanie należności na własną korzyść, 
    • brak obowiązku przekazania części należności innemu podmiotowi, 
    • prowadzenie rzeczywistej działalności gospodarczej.  

2. Zakres wymogu badania statusu rzeczywistego właściciela 

Zgodnie z Objaśnieniami, wymóg rzeczywistego właściciela dotyczy jedynie płatności biernych, co oznacza, że w przypadku usług niematerialnych, takich jak usługi reklamowe czy doradcze, płatnik nie musi weryfikować tego warunku.  

3. Wyjaśnienia wymogów w zakresie należytej staranności płatnika – płatności na rzecz podmiotów powiązanych 

Objaśnienia w sposób dość restrykcyjny określają obowiązki płatnika przy dokonywaniu płatności na rzecz podmiotów powiązanych, nakładając obowiązek szczegółowej weryfikacji wszystkich okoliczności związanych z kwalifikowaniem podmiotu jako rzeczywistego właściciela.  

Przykładowo, w treści Objaśnień czytamy „(…) w przypadku podmiotów powiązanych konieczne jest zbadanie wszelkich okoliczności skutkujących kwalifikacją danego podmiotu jako rzeczywistego właściciela. W przypadku wypłaty do podmiotu powiązanego nie jest więc wystarczające uzyskanie oświadczeń i certyfikatów. Konieczna jest weryfikacja innych dostępnych dokumentów potwierdzających spełnienie każdego elementu definicji, składających się na „wiedzę” płatnika, o której można jednocześnie powiedzieć, że nie uzasadnia przypuszczenia, że istniały okoliczności wykluczające możliwość zastosowania preferencji podatkowej”.

4. Dzielony substrat osobowo-majątkowy 

Przy ocenie posiadania przez odbiorcę płatności wymaganego substratu majątkowo-osobowego można uwzględnić zasoby udostępnione przez inne spółki z grupy. Przykładowo wskazano, że w zależności od okoliczności (m.in. ze względu na przyjęty model biznesowy) nie jest uzasadnione ponoszenie przez dany podmiot niektórych kosztów i nie wyklucza to możliwości uznania podmiotu za rzeczywistego właściciela.  

5. Koncepcja look-through 

Kwestia możliwości zastosowania podejścia look-through była przedmiotem wielu sporów przed organami podatkowymi, wobec tego odniesienie się do tej kwestii w Objaśnieniach należy ocenić bardzo pozytywnie. W opracowaniu m.in. wskazano, że omawiana koncepcja może być stosowana, jeśli nie zmienia się charakter prawny wypłaty (np. odbiorca nie wypłaca przychodu odsetkowego jako dywidendy) a rzeczywisty właściciel spełnia warunki uprawniające go do skorzystania z preferencyjnych zasad opodatkowania wypłacanych należności.  

Umożliwienie stosowania takiego podejścia daje możliwość płatnikom na stosowanie zwolnienia lub obniżonej stawki podatku, nawet jeśli rzeczywisty właściciel nie jest bezpośrednim odbiorcą tej płatności.  

Nowe objaśnienia to dobry moment na działanie! 

Najnowsze Objaśnienia Ministra Finansów dotyczące podatku u źródła wyjaśniają wiele obowiązków płatników, jednak nadal wymagają indywidualnej analizy pod kątem zgodności z praktyką danego podmiotu. Naszym zdaniem Ministerstwo przyjęło bardziej liberalne podejście w obszarach, które dotąd budziły liczne spory – przykładem może być podejście do badania statusu rzeczywistego właściciela, które różnicuje analizę w zależności od charakteru działalności (np. spółki holdingowe vs. produkcyjne). 

Objaśnienia są obszerne i rozwiewają wiele dotychczasowych wątpliwości. To dobry moment, aby: 

    • Zweryfikować aktualność stosowanych procedur i podejścia w zakresie obowiązków związanych z WHT. 
    • Zabezpieczyć się interpretacją indywidualną w zakresie stosowanego podejścia, które przed wydaniem Objaśnień było podejściem obarczonym ryzykiem sporu z organami. 
    • Wystąpić o opinię o stosowaniu preferencji bowiem w wielu aspektach stanowisko zaprezentowane w Objaśnieniach jest korzystne dla podatników, a zatem możliwe, że kwestie co do których wcześniejsze uzyskanie pozytywnego rozstrzygnięcia organów podatkowych było oceniane jako niewielkie, teraz zwiększyło się – warto to przeanalizować! Przykładowo w odniesieniu do badania statusu rzeczywistego właściciela należności (w tym statusu spółek holdingowych jako BO) czy możliwości stosowania podejścia look-through.  

Z przyjemnością wesprzemy Państwa zarówno w analizie obowiązków, jak i przygotowaniu odpowiednich wniosków.

50% koszty autorskie – kto może skorzystać z 50% KUP i jakie korzyści przynosi?

50% koszty autorskie – kto może skorzystać z 50% KUP i jakie realnie korzyści daje skorzystanie z niej? 

Wielu twórców, programistów, projektantów czy specjalistów IT korzysta z 50% kosztów uzyskania przychodów i dobrze na tym wychodzi. Ten przywilej podatkowy pozwala znacząco zwiększyć dochód netto, jednak wymaga spełnienia określonych warunków. W artykule wyjaśniamy, kto może skorzystać z tej preferencji podatkowej oraz jakie korzyści jej zastosowanie przynosi pracownikowi.

Kto może skorzystać z 50% kosztów uzyskania przychodu? 

50% koszty mogą być stosowane w odniesieniu do wynagrodzeń podatników-twórców (wykonujących działalność twórczą) uzyskujących przychody z przeniesienia autorskich praw do stworzonych utworów. 

Podwyższone 50% koszty uzyskania przychodu (KUP) będą mają zastosowanie tylko w przypadku uzyskiwania przychodu z tytułu: 

      1. działalności twórczej w zakresie architektury, architektury wnętrz, architektury krajobrazu, inżynierii budowlanej, urbanistyki, literatury, sztuk plastycznych, wzornictwa przemysłowego, muzyki, fotografiki, twórczości audialnej i audiowizualnej, programów komputerowych, gier komputerowych, teatru, kostiumografii, scenografii, reżyserii, choreografii, lutnictwa artystycznego, sztuki ludowej oraz dziennikarstwa; 
      2.  działalności artystycznej w dziedzinie sztuki aktorskiej, estradowej, tanecznej i cyrkowej oraz w dziedzinie dyrygentury, wokalistyki i instrumentalistyki; 
      3. produkcji audialnej i audiowizualnej; 
      4. działalności publicystycznej; 
      5. działalności muzealniczej w dziedzinie wystawienniczej, naukowej, popularyzatorskiej, edukacyjnej oraz wydawniczej; 
      6. działalności konserwatorskiej; 
      7. prawa zależnego, o którym mowa w art. 2 ust. 2 ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych do opracowania cudzego utworu w postaci tłumaczenia; 
      8.  działalności badawczo-rozwojowej, naukowej, naukowo-dydaktycznej, badawczej, badawczo-dydaktycznej oraz prowadzonej w uczelni działalności dydaktycznej.

Twórcy zatem, nie mają możliwości korzystania z 50% KUP jeżeli wytwarzane przez nie utwory (będące przedmiotem ochrony w myśl Prawa autorskiego) nie zostały stworzone w ramach prac kwalifikujących się do powyższego katalogu.  

Jest to bowiem katalog zamknięty, który nie pozostawia pola do stosowania preferencji podatkowej na inne rodzaje działalności niewymienione w tym przepisie. 

Zgodnie z art. 1 ust. 1 Prawa autorskiego przedmiotem prawa autorskiego jest każdy przejaw działalności twórczej o indywidualnym charakterze, ustalony w jakiejkolwiek postaci, niezależnie od wartości, przeznaczenia i sposobu wyrażenia (utwór).  

W szczególności przedmiotem prawa autorskiego są utwory: 

      • wyrażone słowem, symbolami matematycznymi, znakami graficznymi (literackie, publicystyczne, naukowe, kartograficzne oraz programy komputerowe); 
      • plastyczne; 
      • fotograficzne; 
      • lutnicze; 
      • wzornictwa przemysłowego; 
      • architektoniczne, architektoniczno-urbanistyczne i urbanistyczne; 
      • muzyczne i słowno-muzyczne; 
      • sceniczne, sceniczno-muzyczne, choreograficzne i pantomimiczne; 
      • audiowizualne (w tym filmowe). 

W orzecznictwie sądowym wskazuje się, że: 

„Utworem jest stworzenie czegoś lub przetworzenie do postaci, w jakiej dotychczas nie istniało.” – wyrok NSA z 21 stycznia 2021 r., sygn. II GSK 954/18 

„Za przedmiot prawa autorskiego uznaje się tylko taki przejaw ludzkiej aktywności, który choćby w minimalnym stopniu odróżnia się od innych rezultatów takiego samego działania. Przedmiot zatem praw autorskich posiada cechę nowości (oryginalności), której stopień nie ma zasadniczego znaczenia. Warunkiem uznania określonego rezultatu za utwór w ujęciu cytowanego powyżej przepisu jest samodzielne stworzenie przez jego twórcę oznaczonego bytu niematerialnego utrwalonego w dowolny sposób. Jednocześnie wypada zaznaczyć, że nie każdy przejaw działalności twórczej może być uznany za utwór, a jedynie tylko taki przejaw, który posiada cechę go indywidualizującą. Indywidualny charakter utworu występuje, gdy jest w nim odciśnięte osobiste piętno twórcy, w taki sposób, że jest on niepowtarzalny.” – wyrok Sądu Apelacyjnego w Katowicach z 16 grudnia 2020 r., sygn. V AGa 652/18 

Wobec powyższego, każdorazowo należy indywidualnie ocenić, czy dany rodzaj działalności kwalifikuje się pod zastosowanie 50% kosztów uzyskania przychodu. 

Co pracownik zyskuje przy stosowaniu 50% KUP? 

Zastosowanie 50% kosztów uzyskania przychodu przez pracownika przynosi szereg korzyści, głównie w postaci obniżenia podstawy opodatkowania, co prowadzi do niższego zobowiązania podatkowego. Oto, co pracownik zyskuje, stosując 50% KUP: 

1. Zredukowanie dochodu do opodatkowania 

Dzięki zastosowaniu 50% KUP, pracownik może odliczyć połowę swoich przychodów z tytułu autorskich praw majątkowych z zachowaniem ustawowego limitu 120.000,00 zł (art. 22 ust. 9a ustawy o PIT) co skutkuje obniżeniem podstawy opodatkowania. Oznacza to, że dochód do opodatkowania będzie niższy, a tym samym pracownik zapłaci mniejszy podatek dochodowy. 

2. Mniejsze zobowiązanie podatkowe 

Ponieważ 50% KUP zmniejsza przychody, które są podstawą do obliczenia podatku dochodowego, pracownik będzie płacił niższy podatek. Zamiast płacić podatek od pełnej kwoty przychodu, podatek jest naliczany tylko od połowy tej kwoty (tj. kwoty stanowiącej honorarium autorskie).  

3. Zwiększenie efektywności finansowej 

Pracownik, który twórczo zarabia, zyskuje finansowo, nie płacąc pełnego podatku od swoich dochodów. 

To sytuacja, w której obie strony wygrywają: pracownik odczuwa większe korzyści finansowe, a pracodawca – bez zwiększania kosztu wynagrodzenia – zyskuje bardziej zmotywowanego pracownika, przez co buduje bardziej zaangażowany i stabilny zespół. 

Pierwsze interpretacje po zmianach w podatku od nieruchomości

Pierwsze interpretacje po zmianach w podatku od nieruchomości – kontenery i doki przeładunkowe na celowniku  

Zmiany w przepisach, które weszły w życie od 1 stycznia 2025 roku, znacząco wpłynęły na zasady opodatkowania nieruchomości. Nowe definicje budynku i budowli wymagają od przedsiębiorców przeglądu posiadanego majątku oraz weryfikacji dotychczasowych rozliczeń.  

W niniejszym artykule przyjrzymy się dwóm interpretacjom wydanym przez prezydentów miast, które reprezentują restrykcyjne i mocno profiskalne podejście do kwalifikacji obiektów na potrzeby podatku od nieruchomości. 

Kontenery mobilne jako budowle 

O interpretację wystąpiła spółka budowlano-montażowa wykorzystująca na budowach kontenery mobilne (biurowe, sanitarne, magazynowe). Kontenery te nie mają fundamentów, są jedynie ustawiane na betonowych bloczkach lub kostce, a po zakończeniu prac na danym terenie są przewożone na kolejną budowę albo z powrotem do bazy firmy. Spółka argumentowała, że takie przenośne kontenery nie powinny podlegać podatkowi od nieruchomości, ponieważ zdaniem spółki:  

  • nie są trwale związane z gruntem w rozumieniu przepisów – brak fizycznego połączenia z gruntem np. za pomocą fundamentu czy kotw, a jedynie postawienie na podłożu dla stabilności oraz 
  • nie zostały wzniesione w wyniku robót budowlanych – są dostarczane gotowe przez producenta i ich ustawienie nie wymaga typowych prac budowlanych. W załączniku nr 4 do ustawy (katalog obiektów, które powinny być kwalifikowane jako budowle) co prawda wymieniono obiekty kontenerowe trwale związane z gruntem, ale spółka podkreśliła, że jej kontenery tego kryterium nie spełniają. 

Prezydent Miasta Rzeszowa nie zgodził się ze stanowiskiem podatnika, wskazując, w interpretacji (sygn. FN-310.1.2025), że opisane kontenery mobilne stanowią budowle podlegające opodatkowaniu, ponieważ spełniają dwie ustawowe przesłanki tj. warunek trwałego związania z gruntem oraz wzniesienia w wyniku robót budowlanych. Organ stwierdził, że kontenery nie są stawiane bezpośrednio na ziemi tylko dlatego, że mogłoby to nie zapewnić im odpowiedniej stabilności. Wskazał również, że ustawienie ich na kostkach brukowych lub bloczkach sprawia, iż dochodzi do połączenia z gruntem w sposób zapewniający obiektowi wymaganą stabilność oraz odporność na czynniki zewnętrzne mogące spowodować zniszczenie lub przesunięcie obiektu. 

W interpretacji Prezydent Miasta wskazał również, że skoro podatnik sam przyznał, iż kontenery są montowane na miejscu, to już taki montaż wystarcza do uznania, że zostały one wzniesione w wyniku robót budowlanych. Innymi słowy, organ zinterpretował termin „wzniesiony w wyniku robót budowlanych” bardzo szeroko – praktycznie równając montaż (ustawienie) kontenera z realizacją robót budowlanych.

Przedstawiona interpretacja to przykład skrajnie profiskalnej wykładni nowych przepisów, oderwanej od intencji ustawodawcy i dotychczasowej praktyki. Zgodnie z nową definicją trwałego związania z gruntem, chodzi o takie zamocowanie obiektu, które zapewnia mu stabilność i przeciwdziała przesunięciom pod wpływem czynników zewnętrznych (np. silnego wiatru). Istotą tej definicji jest właśnie fizyczne połączenie z podłożem, a nie samo ustawienie obiektu na powierzchni ziemi.  

Dodatkowym argumentem, który w ocenie organu przemawiał o trwałym połączeniu z gruntem kontenerów był fakt, że zostały podłączone do instalacji wodno-kanalizacyjnej. Organ najwidoczniej nie zwrócił uwagi, że tego rodzaju urządzenia mają charakter funkcjonalny, a nie konstrukcyjny –  nie są więc elementem stabilizującym, który mógłby przesądzać o uznaniu obiektu za trwale związany z gruntem. 

Ustawodawca chciał objąć podatkiem kontenery trwale zainstalowane, np. na stałych fundamentach czy trwale przytwierdzone do gruntu, a nie takie, które są tylko ustawione dla stabilności i w każdej chwili mogą zostać przeniesione. Kontener postawiony na bloczkach musi być stabilny, bo inaczej nie spełniałby swojej funkcji, ale to jeszcze nie czyni z niego obiektu trwale związanego z gruntem. Skoro każda forma stabilizacji kontenera na gruncie (np. ułożenie na płytach betonowych) miałaby oznaczać trwałe związanie z gruntem, to niemal każdy kontener używany tymczasowo mógłby zostać uznany za budowlę. Przedsiębiorcy stawaliby przed dylematem: albo ryzykować dodatkowy podatek od nieruchomości, albo trzymać kontenery w stanie „niestabilnym”. Intencja ustawodawcy była jasna – obiekty mobilne, tymczasowe miały nie podlegać podatkowi od nieruchomości, w przeciwieństwie do obiektów trwale związanych z ziemią.  

Doki przeładunkowe  

W drugiej z analizowanych interpretacji, wnioskodawcą była spółka z branży logistycznej, która dobudowała do istniejącej hali doki przeładunkowe (usytuowane przy ścianach budynku, częściowo wystające poza jego główny obrys). Spółka argumentowała, że dok stanowi część budynku – jest z nim trwale połączony i usprawnia użytkowanie budynku zgodnie z przeznaczeniem. W związku z tym całość powinna być traktowana jako jeden obiekt budowlany (budynek) i dok nie powinien być odrębnie opodatkowany podatkiem od nieruchomości. Innymi słowy, przedsiębiorca uważał, że doki powinny być kwalifikowane jako część składowa budynku (jego element), podobnie jak np. schody zewnętrzne czy ganek, a nie jako samodzielna budowla. 

Prezydent Miasta Tarnowa w interpretacji z 23 stycznia 2025 r. (sygn. WPW.310.1.2024) nie zgodził się ze stanowiskiem podatnika. Organ podatkowy uznał, że dobudowanie doku do istniejącej hali nie tworzy jednego wspólnego obiektu budowlanego, lecz że poszczególne elementy takiego obiektu (doku) należy traktować jako odrębne budowle. W interpretacji wskazano, że skoro dok został dobudowany do wcześniej wybudowanego budynku, to nie można mówić o jednym obiekcie budowlanym. W ocenie organu każdy z komponentów doku – np. konstrukcja wsporcza, platforma/rampa załadunkowa, urządzenia budowlane związane z dokiem, a nawet droga dojazdowa – stanowi oddzielną budowlę. Tym samym rampa załadunkowa (dok) nie stanowi części składowej budynku, tylko powinna zostać wyodrębniona jako samodzielny przedmiot opodatkowania (jako budowla). 

W praktyce oznacza to, że przedsiębiorca posiadający halę z dokami przeładunkowymi musiałby płacić podatek od nieruchomości oddzielnie od budynku (hali), opodatkowując powierzchnię użytkową hali oraz oddzielnie od każdego doku jako budowli (podstawą opodatkowania budowli jest wartość). Taka wykładnia prowadzi więc do podwójnego opodatkowania jednej funkcjonalnej całości. Organ nie kwestionuje, że dok jest związany z budynkiem i służy jego użytkowaniu, lecz formalnie wydziela go jako osobny obiekt dla celów podatkowych.

Takie podejście również wzbudza wątpliwości z punktu widzenia zgodności z przepisami. Po pierwsze, trzeba zauważyć, że ustawowa definicja budynku (po nowelizacji w 2025 r.) nadal zawiera klasyczne elementy jak fundamenty, dach, wydzielenie z przestrzeni za pomocą ścian, trwałe związanie z gruntem oraz wzniesienie w wyniku robót budowlanych. Doki przeładunkowe są zazwyczaj konstrukcyjnie połączone z budynkiem – opierają się na jego ścianie, często mają zadaszenie stanowiące przedłużenie dachu hali, a ich funkcja (załadunek/rozładunek) jest integralnie związana z korzystaniem z budynku. Można więc argumentować, że dok staje się częścią składową budynku – zwłaszcza jeśli został trwale przytwierdzony i połączony z halą. Organy podatkowe mają jednak wątpliwości, czy sam dok spełnia „samodzielnie” definicję budynku (brak własnych ścian zamykających całą przestrzeń, brak „własnego” dachu niezależnego od hali itp.). W interpretacji posunięto się do stwierdzenia, że dobudowany dok nie może być traktowany łącznie z halą jako jeden obiekt, stąd trzeba go rozbić na części składowe i każdą opodatkować oddzielnie. 

Taka wykładnia narusza fundamentalną zasadę wyrażoną w przepisach o podatku od nieruchomości tj. zasadę pierwszeństwa kwalifikacji obiektu jako budynek. Zgodnie z tą zasadą (art. 1a ust.1 pkt 2 ustawy o podatkach i opłatach lokalnych) – zawsze w pierwszej kolejności należy sprawdzić, czy dany obiekt można zakwalifikować jako budynek (z wyłączeniem tzn. obiektów do gromadzenia), i tylko jeśli to się nie uda – rozważać, czy jest budowlą. Żaden obiekt nie może jednocześnie być budynkiem i budowlą – jeśli spełnia kryteria budynku, powinien być traktowany jako budynek. Tymczasem interpretacja Prezydenta Tarnowa zdaje się ignorować tę regułę. Organu nie przekonało, że dok z halą stanowią funkcjonalnie jedną całość – formalnie potraktował dok jako obiekt niebędący budynkiem (bo sam w sobie dok nie ma wszystkich cech budynku, jednak stanowi jego część składową), a więc automatycznie jako budowlę.

Konsekwencją takiej interpretacji jest podwójne opodatkowanie obiektu. Budynek (hala) płaci podatek od swojej powierzchni użytkowej, a dok – choć służy obsłudze tej hali – jest obłożony podatkiem jako osobna budowla (od wartości). W rezultacie przedsiębiorca de facto płaci dwa razy za elementy, które razem tworzą jedną funkcjonalną całość magazynowo-załadunkową. Gdyby intencją ustawodawcy było odrębne opodatkowanie doków, zapewne pojawiłyby się one wprost w załączniku 4 do ustawy (analogicznie jak np. urządzenia techniczne czy inne konstrukcje). Brak takiego wskazania sugeruje, że nie planowano celowo opodatkowywać oddzielnie ramp, traktując je jako elementy pomocnicze budynków.

Podsumowanie 

Najnowsze interpretacje indywidualne są przykładem skrajnie profiskalnej polityki organów podatkowych. Kontenery mobilne, mimo, że z definicji miały być wyłączone spod opodatkowania są traktowane jak trwale związane z gruntem budowle. Doki przeładunkowe zamiast stanowić część budynku są wyodrębniane jako osobne budowle, co prowadzi do podwójnego opodatkowania tego samego obiektu. Oba przypadki pokazują, że literalne odczytanie przepisów może prowadzić do ich sprzecznej interpretacji z celem ustawy. 

Istnieje duża szansa, że sądy administracyjne skorygują rygorystyczne podejście gmin. Do tego czasu jednak przedsiębiorcy powinni działać rozważnie i z pełną świadomością potencjalnych obciążeń, jakie mogą wyniknąć z decyzji organów podatkowych. Warto więc na bieżąco obserwować, jak kształtuje się linia orzecznicza i reagować na niekorzystne interpretacje.  

Korekta podatku od nieruchomości w CIT

Czy każda korekta rozliczeń podatkowych oznacza konieczność cofania się do lat ubiegłych? Interpretacja Dyrektora KIS daje podatnikom ważną wskazówkę – nie zawsze. Warto przyjrzeć się sprawie spółki z branży opakowań, która po zaleceniach NIK musiała skorygować rozliczenia z tytułu podatku od nieruchomości i zapytała, jak wpływa to na jej CIT. 

W interpretacji indywidualnej 0111-KDIB2-1.4010.280.2022.2.DD z 27 lipca 2022 r. Dyrektor KIS potwierdził korzystne dla podatników stanowisko dotyczące momentu ujęcia korekty podatku od nieruchomości w rozliczeniach CIT. Sprawa dotyczyła spółki z branży opakowań, która w ramach regionalnej pomocy inwestycyjnej skorzystała ze zwolnienia z podatku od nieruchomości, a następnie w wyniku zaleceń pokontrolnych Najwyższej Izby Kontroli została zobowiązana do weryfikacji wcześniejszych rozliczeń. 

W wyniku kontroli organ podatkowy zakwestionował zakres zastosowanej ulgi i wskazał konieczność korekty deklaracji na podatek od nieruchomości za lata 2016–2021. Korekta skutkowała powstaniem nadpłaty za wcześniejsze lata i dopłatą podatku za lata późniejsze. Spółka zapytała, czy skutki tej korekty tj. zmniejszenie kosztów uzyskania przychodów należy ująć w rozliczeniach CIT „wstecznie”, czy na bieżąco, w roku otrzymania dokumentów potwierdzających przyczynę korekty. 

Dyrektor KIS potwierdził, że skoro korekta nie wynikała z błędu rachunkowego ani oczywistej omyłki po stronie podatnika, lecz była efektem zmiany podejścia organu oraz działań instytucji zewnętrznych (NIK), skutki powinny zostać ujęte w bieżącym roku podatkowym, tj. w 2021 r. 

Wnioski: 

  1. Jeżeli korekta zobowiązań podatkowych wynika ze zmiany stanowiska organów lub działań kontrolnych niezależnych od podatnika, nie ma obowiązku korygowania wcześniejszych rozliczeń CIT. 
  2. Koszty (lub przychody) należy rozpoznać w okresie, w którym podatnik otrzymał dokument potwierdzający przyczynę korekty np. zalecenia pokontrolne. 
  3. Potwierdza to przyjętą linię interpretacyjną, zgodnie z którą korekty niezwiązane z błędami rachunkowymi rozliczane są na bieżąco, zgodnie z art. 15 ust. 4i ustawy o CIT.

Interpretacja ta może być szczególnie ważna dla firm korzystających z lokalnych ulg, inwestujących w ramach SSE lub PSI, oraz tych, które podlegają rewizjom wcześniejszych zwolnień przez organy samorządowe.