sie 10, 2026 | artykuły, blog
Fundusze inwestycyjne od lat stanowią jedno z najpopularniejszych narzędzi lokowania kapitału. Pozwalają inwestorom korzystać z wiedzy i doświadczenia profesjonalnych zarządzających, a jednocześnie dywersyfikować portfel inwestycyjny. Wśród dostępnych rozwiązań szczególne miejsce zajmują fundusze inwestycyjne zamknięte (FIZ), które wyróżniają się większą elastycznością inwestycyjną oraz odmiennymi zasadami uczestnictwa niż fundusze otwarte.
Czym jest Fundusz Inwestycyjny Zamknięty?
Fundusz inwestycyjny zamknięty jest szczególnym rodzajem funduszu inwestycyjnego, który emituje określoną liczbę certyfikatów inwestycyjnych. Nabycie certyfikatów następuje zazwyczaj w ramach emisji organizowanych przez fundusz, natomiast ich wykup przez fundusz odbywa się wyłącznie w terminach wskazanych w statucie.
W przeciwieństwie do funduszy otwartych, gdzie inwestor może w dowolnym momencie nabyć lub umorzyć jednostki uczestnictwa, uczestnictwo w FIZ jest bardziej ograniczone.
W praktyce oznacza to niższą płynność inwestycji, ale jednocześnie umożliwia realizację strategii wymagających dłuższego horyzontu inwestycyjnego.
Certyfikaty inwestycyjne niektórych funduszy mogą być dopuszczone do obrotu na rynku regulowanym lub w alternatywnym systemie obrotu, dzięki czemu inwestorzy mają możliwość ich sprzedaży na rynku wtórnym.
Opodatkowanie Funduszu Inwestycyjnego Zamkniętego
Jedną z cech funduszy inwestycyjnych zamkniętych jest ich szczególny status podatkowy. Co do zasady dochody funduszy inwestycyjnych korzystają ze zwolnienia z podatku dochodowego od osób prawnych, co pozwala na efektywniejsze reinwestowanie wypracowanych zysków i eliminuje ryzyko podwójnego opodatkowania na poziomie funduszu oraz inwestora. Należy jednak pamiętać, że opodatkowanie może wystąpić po stronie uczestnika funduszu, w szczególności w momencie uzyskania dochodu z wykupu lub zbycia certyfikatów inwestycyjnych.
Uwaga: Zwolnienie z CIT nie oznacza całkowitego braku obciążeń podatkowych związanych z inwestycją w FIZ – każdorazowo należy prześledzić katalog dochodów, które ustawodawca wyłączył ze zwolnienia.
Jak działa Fundusz Inwestycyjny Zamknięty?
Fundusz inwestycyjny zamknięty zarządzany jest przez towarzystwo funduszy inwestycyjnych (TFI), które podejmuje decyzje inwestycyjne zgodnie z polityką funduszu. W odróżnieniu od funduszy otwartych, FIZ ma większą swobodę inwestycyjną. Może lokować środki nie tylko w akcje i obligacje, ale również w nieruchomości, udziały w spółkach niepublicznych czy wierzytelności.
Dzięki takiej elastyczności FIZ może realizować bardziej zaawansowane strategie inwestycyjne oraz poszukiwać źródeł zysku poza tradycyjnym rynkiem kapitałowym.
Warto również pamiętać, że wartość certyfikatu inwestycyjnego opiera się na wartości aktywów netto funduszu (WAN), jednak cena certyfikatu na rynku wtórnym może różnić się od jego wartości księgowej. W praktyce oznacza to, że certyfikaty mogą być notowane zarówno z premią, jak i z dyskontem względem wartości aktywów funduszu.
FIZ a FIO – najważniejsze różnice
Choć zarówno fundusze inwestycyjne zamknięte (FIZ), jak i fundusze inwestycyjne otwarte (FIO) służą zbiorowemu lokowaniu kapitału, różnią się pod względem konstrukcji, dostępności oraz polityki inwestycyjnej.
Najważniejsza różnica dotyczy sposobu uczestnictwa w funduszu. W przypadku FIO inwestor może w dowolnym momencie nabywać i umarzać jednostki uczestnictwa, co zapewnia wysoką płynność inwestycji. W funduszach inwestycyjnych zamkniętych, tak jak zostało wspomniane wcześniej, obrót odbywa się za pomocą certyfikatów inwestycyjnych, które są emitowane w określonych terminach, a ich wykup następuje zgodnie z zasadami wskazanymi w statucie funduszu.
Istotne różnice dotyczą również zakresu możliwych inwestycji. Fundusze otwarte lokują środki przede wszystkim w instrumenty finansowe notowane na rynkach publicznych, takie jak akcje, obligacje czy instrumenty rynku pieniężnego. Fundusze zamknięte dysponują znacznie większą swobodą inwestycyjną, dzięki czemu mogą inwestować również w nieruchomości, wierzytelności, spółki niepubliczne czy inne aktywa alternatywne.
Z perspektywy inwestora oznacza to, że FIO są zazwyczaj rozwiązaniem bardziej płynnym i przystępnym, natomiast FIZ mogą oferować dostęp do bardziej zaawansowanych strategii inwestycyjnych oraz potencjalnie wyższych stóp zwrotu, przy jednoczesnym wzroście poziomu ryzyka.
Zalety Funduszu Inwestycyjnego Zamkniętego
Jednym z największych atutów FIZ jest możliwość inwestowania w szeroką gamę aktywów, które często pozostają niedostępne dla funduszy otwartych. Pozwala to budować bardziej zróżnicowane portfele i wykorzystywać okazje inwestycyjne na mniej płynnych segmentach rynku.
Do najważniejszych zalet funduszy inwestycyjnych zamkniętych należy także możliwość inwestowania w aktywa alternatywne, potencjalnie wyższa stopa zwrotu wynikająca z dostępu do mniej efektywnych segmentów rynku oraz większa elastyczność w zarządzaniu portfelem. Warto wspomnieć także o ograniczonej presji związanej z bieżącymi umorzeniami certyfikatów a także możliwość realizacji długoterminowych strategii inwestycyjnych,
Ryzyka i ograniczenia Funduszu Inwestycyjnego Zamkniętego
Wyższy potencjał zysku wiąże się jednak z większym poziomem ryzyka. Inwestorzy zainteresowani FIZ powinni dokładnie przeanalizować politykę inwestycyjną funduszu oraz poziom ryzyka oraz warunki wykupu certyfikatów.
Najważniejsze ograniczenia obejmują:
-
- ograniczoną płynność inwestycji,
- możliwość występowania znacznych wahań wyceny certyfikatów,
- ryzyko związane z inwestycjami w aktywa niepubliczne i trudne do wyceny,
- wyższe koszty zarządzania w porównaniu z częścią funduszy otwartych,
- wysoki próg wejścia wymagający często większego kapitału początkowego,
- mniejszą przejrzystość części inwestycji realizowanych przez fundusz.
Należy również pamiętać, że w przypadku niektórych strategii inwestycyjnych horyzont inwestycyjny może wynosić kilka lat, co oznacza konieczność zamrożenia części kapitału na dłuższy okres.
A więc dla kogo przeznaczony jest Fundusz Inwestycyjny Zamknięty?
Fundusze inwestycyjne zamknięte są kierowane przede wszystkim do inwestorów posiadających odpowiednią wiedzę, doświadczenie oraz gotowość do zaakceptowania podwyższonego poziomu ryzyka.
FIZ może być odpowiednim rozwiązaniem dla osób, które:
-
- dysponują większym kapitałem inwestycyjnym,
- poszukują alternatywy dla tradycyjnych funduszy inwestycyjnych,
- akceptują ograniczoną płynność inwestycji,
- inwestują w perspektywie długoterminowej.
Fundusz inwestycyjny zamknięty to rozwiązanie przede wszystkim dla inwestorów, którzy:
-
- posiadają większy kapitał,
- akceptują wyższe ryzyko,
- myślą długoterminowo,
- zainteresowanych alternatywnymi formami inwestowania.
Z pewnością jest to rozwiązanie, które wymaga lepszego zrozumienia rynku i większej świadomości potencjalnych zagrożeń.
Podsumowanie
Fundusz inwestycyjny zamknięty to zaawansowane narzędzie inwestycyjne, które daje dostęp do szerokiego spektrum aktywów oraz umożliwia realizację bardziej złożonych strategii inwestycyjnych. Jego konstrukcja pozwala zarządzającym inwestować w obszary niedostępne dla wielu funduszy otwartych, jednak odbywa się to kosztem niższej płynności i wyższego poziomu ryzyka.
Z tego względu FIZ najlepiej sprawdza się w przypadku inwestorów świadomych specyfiki tego rozwiązania, posiadających długoterminowy horyzont inwestycyjny i gotowych zaakceptować większą zmienność wartości inwestycji w zamian za potencjalnie wyższe stopy zwrotu.
Jak możemy pomóc?
Wybór odpowiedniego funduszu inwestycyjnego zamkniętego (FIZ) oraz ocena jego dopasowania do indywidualnej sytuacji finansowej mogą być wyzwaniem ze względu na złożoność tego rozwiązania i różnorodność dostępnych strategii inwestycyjnych.
Jeśli rozważają Państwo inwestycję w FIZ bądź pragną Państwo lepiej zrozumieć, czy jest to opcja odpowiednia dla Państwa, zapraszamy do kontaktu. Pomożemy przeanalizować dostępne możliwości, wyjaśnimy zasady funkcjonowania funduszy zamkniętych oraz ocenimy poziom ryzyka w kontekście indywidualnych celów inwestycyjnych.
sie 4, 2026 | artykuły, blog
Rosnąca presja na uszczelnianie systemu podatkowego sprawia, że odpowiedzialność za rozliczenia podatkowe przestaje być wyłącznie problemem działu księgowości czy członków zarządu. Dzięki takim narzędziom jak Krajowy System e-Faktur (KSeF) oraz JPK_CIT administracja skarbowa uzyskuje dostęp do coraz większej ilości danych, co pozwala skuteczniej identyfikować nieprawidłowości.
Dodatkowym impulsem do wdrażania rozwiązań z zakresu ładu podatkowego są procedowane zmiany Ordynacji podatkowej. Zakładają one zastąpienie odpowiedzialności subsydiarnej odpowiedzialnością solidarną za zaległości podatkowe spółki. Jednocześnie jednym z podstawowych argumentów przemawiających za zwolnieniem z odpowiedzialności ma być wykazanie dochowania należytej staranności. Oznacza to, że dla osób odpowiedzialnych za zarządzanie przedsiębiorstwem coraz większe znaczenie będzie miało nie tylko prawidłowe wykonywanie obowiązków podatkowych, ale również możliwość wykazania, że w spółce funkcjonują odpowiednie procedury i mechanizmy nadzoru nad rozliczeniami podatkowymi.
Odpowiedzialność może objąć nie tylko zarząd
Projektowane regulacje zakładają możliwość objęcia odpowiedzialnością nie tylko osób formalnie pełniących funkcje w zarządzie, lecz także tych, które faktycznie wpływają na sposób prowadzenia przedsiębiorstwa. Znaczenie będzie miał nie tylko zakres obowiązków wynikający z dokumentów korporacyjnych, lecz przede wszystkim rzeczywisty wpływ na podejmowane decyzje oraz organizację procesów podatkowych.
Jednocześnie przewiduje się możliwość uwolnienia od odpowiedzialności, jeżeli dana osoba wykaże spełnienie jednej z określonych przesłanek, w szczególności:
- podjęcie działań, które doprowadziły do zmniejszenia zaległości podatkowych w przeważającej części, tj. co najmniej o 50%;
- dochowanie należytej staranności przy wykonywaniu obowiązków oraz w zarządzaniu przedsiębiorstwem, zwłaszcza w zakresie zapobiegania powstawaniu zaległości podatkowych.
W tym kontekście szczególnego znaczenia nabiera ład podatkowy. Dobrze zaprojektowane procedury pozwalają uporządkować procesy wewnętrzne, jasno określić zakres odpowiedzialności poszczególnych osób i działów oraz ograniczyć ryzyko błędów podatkowych.
W praktyce oznacza to konieczność nie tylko prawidłowego wykonywania obowiązków podatkowych, ale również odpowiedniego dokumentowania procesów decyzyjnych, nadzoru nad rozliczeniami oraz sposobu identyfikowania i ograniczania ryzyk podatkowych. To właśnie te elementy mogą mieć kluczowe znaczenie przy wykazywaniu dochowania należytej staranności.
Czy ubezpieczenie OC członków władz spółki rozwiązuje problem?
W odpowiedzi na rosnące ryzyka prawne i podatkowe coraz więcej przedsiębiorstw decyduje się na zawarcie ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej członków władz spółki.
Jest to dobrowolne ubezpieczenie przeznaczone dla członków zarządu oraz innych osób pełniących funkcje zarządcze. Jego celem jest zapewnienie ochrony w sytuacji, gdy ponoszą one odpowiedzialność za szkody wynikające z niewłaściwego wykonywania powierzonych obowiązków.
Ubezpieczenie może zostać zawarte przez spółkę. Ochroną mogą być objęci m.in.: członkowie zarządu, członkowie rady nadzorczej, prokurenci czy dyrektorzy zarządzający. W określonych przypadkach polisa może obejmować również pracowników wykonujących obowiązki zarządcze lub osoby odpowiedzialne za prowadzenie ksiąg rachunkowych, jeżeli powierzono im określone kompetencje zarządcze na podstawie odpowiedniego pełnomocnictwa.
Zakres ochrony może obejmować odpowiedzialność za szkody wynikające z niewykonania lub nienależytego wykonania obowiązków, przykładowo wskutek niewłaściwego prowadzenia spraw spółki, braku nadzoru, niezłożenia w terminie wniosku o ogłoszenie upadłości czy podejmowania błędnych decyzji gospodarczych skutkujących stratami finansowymi.
W przypadku odpowiedzialności za zaległości podatkowe ubezpieczyciel może pokrywać koszty obrony, a także, w granicach przewidzianych umową, należności wynikające z odpowiedzialności członków zarządu. Jednak zakres ochrony zawsze ograniczony jest postanowieniami umowy, wysokością sumy ubezpieczenia oraz przewidzianymi w niej limitami odpowiedzialności.
Ochrona ma swoje granice
Zakres ochrony ubezpieczeniowej nie jest nieograniczony. Standardowo polisy nie obejmują m.in.:
- szkód wyrządzonych umyślnie;
- szkód powstałych w wyniku popełnienia przestępstwa lub działania ukierunkowanego na osiągnięcie osobistej korzyści;
- roszczeń wynikających z postępowań wszczętych przed rozpoczęciem okresu ubezpieczenia;
- roszczeń wynikających z okoliczności znanych ubezpieczonemu przed zawarciem umowy, które nie zostały ujawnione ubezpieczycielowi;
- roszczeń zgłoszonych w poprzednich okresach ubezpieczenia;
- odpowiedzialności wynikającej z umownego rozszerzenia odpowiedzialności ponad zakres przewidziany przepisami prawa.
Dodatkowo zarówno ubezpieczający, jak i ubezpieczony są zobowiązani do podejmowania działań zmierzających do zapobiegania szkodzie lub ograniczania jej rozmiarów. W konsekwencji nawet szeroka ochrona ubezpieczeniowa nie zwalnia z obowiązku wdrożenia odpowiednich procedur oraz sprawowania bieżącego nadzoru nad procesami podatkowymi. To właśnie ład podatkowy pozwala ograniczać ryzyko powstania zdarzeń, których polisa może nie obejmować.
OC nie zastąpi należytej staranności
Ubezpieczenie OC członków władz spółki może stanowić istotny element systemu zarządzania ryzykiem, jednak nie zapewnia pełnego bezpieczeństwa. Bez dochowania należytej staranności, regularnego przeglądu procedur wewnętrznych oraz jasnego podziału odpowiedzialności w organizacji sama polisa nie zagwarantuje ochrony przed konsekwencjami rozszerzania odpowiedzialności za rozliczenia podatkowe.
Dlatego już dziś warto zweryfikować funkcjonujące procesy podatkowe, przeprowadzić przegląd obowiązujących procedur, jednoznacznie przypisać odpowiedzialność za poszczególne obowiązki oraz regularnie monitorować skuteczność przyjętych rozwiązań.
Projektowane zmiany pokazują, że odpowiedzialność za rozliczenia podatkowe przestaje być wyłącznie formalnym obowiązkiem członków zarządu. Coraz większe znaczenie będzie miał rzeczywisty wpływ na funkcjonowanie przedsiębiorstwa oraz sposób organizacji procesów podatkowych. W takich warunkach ubezpieczenie OC może stanowić istotny element ochrony, jednak nie zastąpi należytej staranności, skutecznych procedur i właściwego nadzoru. To właśnie dobrze zaprojektowany ład podatkowy może okazać się najskuteczniejszym zabezpieczeniem przed ryzykiem odpowiedzialności.
Jeżeli chcieliby Państwo zweryfikować funkcjonujące w organizacji procesy podatkowe lub ocenić poziom przygotowania spółki do projektowanych zmian, zapraszamy do kontaktu z naszym zespołem.
sie 4, 2026 | artykuły, blog
Dyrektor KIS w interpretacji indywidualnej z 25 czerwca 2026 r., sygn. 0111-KDIB1-2.4010.231.2026.1.EJ, odniósł się do obowiązków dokumentacyjnych w cenach transferowych w przypadku przemieszczenia towarów pomiędzy polską spółką, a jej zagranicznym oddziałem.
Organ uznał stanowisko podatnika za prawidłowe.
Czego dotyczyła sprawa?
Sprawa dotyczyła polskiej spółki, która planowała rozwój działalności na rynku hiszpańskim poprzez utworzenie oddziału zagranicznego w Hiszpanii.
Oddział miał prowadzić sprzedaż asortymentu oferowanego przez spółkę. Zgodnie z założeniami miał posiadać własne zaplecze techniczne, w tym biuro, magazyn oraz lokalny personel handlowy i administracyjny.
Spółka planowała przemieszczać towary z Polski do Hiszpanii, tj. między polską centralą a hiszpańskim oddziałem. Na gruncie VAT takie przemieszczenie własnych towarów podatnika do innego państwa członkowskiego UE może być kwalifikowane jako wewnątrzwspólnotowa dostawa towarów i dokumentowane fakturą VAT ze stawką 0%. Spółka podkreślała jednak, że wszelkie przepływy towarów lub środków między spółką a oddziałem będą miały charakter wewnętrzny.
Jakie było pytanie podatnika i stanowisko?
Spółka zapytała, czy ma obowiązek sporządzania dokumentacji cen transferowych z tytułu przesunięć majątkowych, tj. przemieszczenia towarów między polską spółką a jej hiszpańskim oddziałem.
Zdaniem spółki taki obowiązek nie powstaje. Argumentowała, że oddział nie jest odrębnym podmiotem podatkowym, lecz jedynie organizacyjnie i majątkowo wyodrębnioną częścią tej samej spółki. W konsekwencji przesunięcia majątkowe między centralą a oddziałem odbywają się w ramach jednego podmiotu gospodarczego.
Co potwierdził Dyrektor KIS?
Dyrektor KIS potwierdził, że spółka nie ma obowiązku sporządzania dokumentacji cen transferowych wyłącznie z tytułu przesunięć majątkowych pomiędzy polską spółką a jej hiszpańskim oddziałem.
Dlaczego to ważne?
W przypadku relacji podatnik–zagraniczny zakład przepisy o cenach transferowych nie odnoszą się do każdej wewnętrznej czynności, jak np. przesunięcie towarów, środków lub kosztów, oddzielnie. Transakcją kontrolowaną jest w tym przypadku przypisanie dochodu lub straty do zagranicznego zakładu i kluczowa jest wartość przypisanych przychodów lub kosztów.
Oznacza to, że dla celów dokumentacyjnych nie należy patrzeć na poszczególne czynności/transakcje indywidualnie.
Interpretacja jest istotna dla spółek, które rozwijają działalność zagraniczną poprzez oddziały i w ramach tej działalności m.in. przemieszczają towary pomiędzy centralą a zagranicznym zakładem.
Samo przemieszczenie towarów może wymagać odpowiedniego rozliczenia na gruncie innych podatków, ale nie oznacza automatycznie obowiązku sporządzenia lokalnej dokumentacji cen transferowych dla transakcji towarowej.
Jak wspomnieliśmy wyżej, nie oznacza to jednak, że współpraca z zagranicznym oddziałem pozostaje poza obszarem zainteresowania cen transferowych.
Co to oznacza w praktyce?
Interpretacja nie dostarcza nowych czy przełomowych informacji, a stanowi potwierdzenie tego, co wynika z przepisów w zakresie cen transferowych.
Warto jednak pamiętać, że tego typu transakcje mają „szczególny” charakter. Szczególnie że podatnik i jego zagraniczny zakład są na gruncie przepisów o cenach transferowych traktowani jako podmioty powiązane w ramach tzw. fikcji prawnej, a przedsiębiorcy często o tym zapominają.
lip 23, 2026 | artykuły, blog
Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z 26 maja 2026 r., sygn. II FSK 971/23, odniósł się do kwalifikacji korekt wynagrodzenia między podmiotami powiązanymi jako korekt cen transferowych.
Czego dotyczyła sprawa?
Sprawa dotyczyła spółki działającej w branży mediowej, która nabywała od podmiotu powiązanego usługi wsparcia merytoryczno-administracyjnego.
Wynagrodzenie za te usługi było ustalane według metody koszt plus 5%, przy czym w trakcie roku spółka płaciła wynagrodzenie ryczałtowe kalkulowane na podstawie kosztów planowanych. Po zakończeniu okresu rozliczeniowego wynagrodzenie było korygowane w górę albo w dół, w zależności od rzeczywiście poniesionych kosztów.
Spółka w interpretacji indywidualnej twierdziła, że takie korekty nie stanowią korekt cen transferowych, ponieważ nie służą „urynkowieniu” narzutu (w interpretacji i wyrokach określanego jako marża). Narzut ten pozostawał na tym samym poziomie, a korekta prowadziła jedynie do urealnienia bazy kosztowej.
Organ uznał stanowisko spółki za nieprawidłowe, wskazując, że korekty te stanowią korekty cen transferowych. WSA podzielił stanowisko spółki. NSA nie potwierdził jednak podejścia Spółki i WSA.
Z czym zgodził się WSA?
WSA uznał, że korekty dokonywane przez spółkę nie stanowią korekt cen transferowych. W ocenie Sądu pierwszej instancji ich celem nie było doprowadzenie ceny transakcyjnej między podmiotami powiązanymi do poziomu rynkowego, lecz wyłącznie urealnienie bazy kosztowej stanowiącej podstawę kalkulacji wynagrodzenia.
WSA zwrócił uwagę, że strony ustaliły stały poziom narzutu wynoszący 5%. Skoro narzut nie ulegał zmianie, Sąd uznał, że nie dochodziło do zmiany rentowności po stronie spółki. W konsekwencji, zdaniem WSA, korekty powinny być rozliczane na zasadach ogólnych, tj. na bieżąco w okresie rozliczeniowym, w którym wystawiane są faktury korygujące.
Co wskazał NSA?
Sąd zwrócił uwagę, że w analizowanym modelu wynagrodzenie usługodawcy składało się z dwóch elementów: bazy kosztowej oraz stałego narzutu naliczanego na tę bazę.
Zdaniem Sądu nie można sztucznie wydzielać jednego z tych elementów i uznawać, że sama niezmienność narzutu gwarantuje rynkowy charakter całego wynagrodzenia.
Na rynkowość ceny transferowej wpływa zarówno wysokość narzutu, jak i rzeczywista baza kosztów, od której ten narzut jest liczony. Oba te elementy kształtują ostateczne wynagrodzenie za usługę, a więc rezultat finansowy warunków ustalonych pomiędzy podmiotami powiązanymi.
Dlaczego znaczenie miały koszty planowane?
W analizowanej sprawie szczególne znaczenie miało to, że w trakcie roku wynagrodzenie było ustalane na podstawie kosztów planowanych. Dopiero po zakończeniu okresu rozliczeniowego następowała jego rekalkulacja w oparciu o koszty rzeczywiście poniesione przez usługodawcę, przy zachowaniu stałego narzutu 5%.
NSA uznał, że taki mechanizm wpisuje się w art. 11e pkt 2 ustawy o CIT. Przepis ten obejmuje m.in. sytuacje, w których po zakończeniu okresu podatnik uzyskuje wiedzę o faktycznie poniesionych kosztach lub uzyskanych przychodach będących podstawą kalkulacji ceny transferowej.
Oznacza to, że przy modelach koszt plus należy każdorazowo ustalić przyczynę i charakter korekty. Jeżeli korekta nie wynika z oczywistej pomyłki, reklamacji, rabatu, opustu czy zmiany zakresu usług, lecz stanowi dostosowanie wynagrodzenia w transakcji między podmiotami powiązanymi do rzeczywistych kosztów lub przychodów będących podstawą kalkulacji ceny transferowej, może podlegać reżimowi art. 11e ustawy o CIT, tj. zostać uznana za korektę cen transferowych.
Co to oznacza w praktyce?
Wyrok jest istotny przede wszystkim dla podmiotów, które w rozliczeniach wewnątrzgrupowych stosują budżety, plany kosztowe albo kosztorysy, a następnie po zakończeniu okresu dokonują rozliczenia do wartości rzeczywistych.
Sam fakt, że narzut pozostaje stały, nie przesądza jeszcze o tym, że korekta ma charakter wyłącznie techniczny albo „zwykły”.
Jednocześnie nie oznacza to, że każda korekta rozliczeń między podmiotami powiązanymi będzie korektą cen transferowych. Każdy stan faktyczny wymaga odrębnej analizy, w szczególności pod kątem przyczyn korekty oraz sposobu kalkulacji wynagrodzenia.
lip 9, 2026 | artykuły, blog
W grupach podmiotów powiązanych niektóre obszary działalności są realizowane w sposób scentralizowany, z wykorzystaniem zasobów grupy. Dotyczy to również obszarów finansowych, takich jak obsługa transakcji walutowych. Może dochodzić do współpracy, gdzie jednostka z grupy koordynuje proces, zawiera transakcje z instytucją finansową, a następnie dokonuje analogicznej transakcji na tych samych warunkach ze spółką z grupy.
Taki model może być efektywny biznesowo, ale rodzi praktyczne pytanie na gruncie cen transferowych: czy przy ustalaniu wartości transakcji kontrolowanej należy brać pod uwagę pełną wartość przepływu środków, czy jedynie wynagrodzenie należne podmiotowi z grupy za obsługę procesu (tj. pełnione przez niego funkcje i wytworzoną wartość dodaną)?
Do tej kwestii odniósł się Dyrektor KIS w interpretacji indywidualnej z 2 kwietnia 2026 r., sygn. 0111-KDIB2-1.4010.62.2026.1.AJ.
Jak działał analizowany model?
Spółka planowała korzystać ze wsparcia podmiotu powiązanego przy zakupie i sprzedaży walut. W praktyce miało to wyglądać w ten sposób, że spółka zgłasza zapotrzebowanie na określoną walutę, a jednostka z grupy realizuje odpowiednią transakcję z bankiem.
Następnie podmiot powiązany miał odtworzyć transakcję ze spółką na warunkach uzyskanych od banku, w szczególności kurs, wolumen oraz termin rozliczenia. Podmiot z grupy nie miał zarabiać na samym obrocie walutą ani doliczać marży do warunków bankowych. Jego wynagrodzenie miało obejmować wyłącznie czynności organizacyjne i administracyjne (faktyczne zaangażowanie usługodawcy), kalkulowane według formuły koszt plus 5%.
Co budziło wątpliwości?
Wątpliwość dotyczyła tego, jak określić wartość transakcji kontrolowanej dla celów dokumentacyjnych.
Z jednej strony, przepływy walutowe mogą mieć wysoką wartość nominalną. Z drugiej strony, rzeczywiste świadczenie pomiędzy podmiotami powiązanymi polegało na koordynacji procesu, a nie na sprzedaży waluty z własną marżą.
Spółka chciała więc potwierdzić, że dla potrzeb progów dokumentacyjnych powinna uwzględniać tylko wynagrodzenie należne podmiotowi z grupy za świadczoną usługę, bez wartości obrotu walutowego realizowanego z niepowiązanym bankiem.
Co stwierdził organ?
Dyrektor KIS uznał stanowisko spółki za prawidłowe.
W ocenie organu, w opisanym modelu kluczowe było wynagrodzenie należne podmiotowi powiązanemu za koordynację zakupu i sprzedaży walut. To właśnie ta wartość powinna być brana pod uwagę przy ustalaniu wartości transakcji kontrolowanej.
Nie należało natomiast doliczać wartości obrotu walutowego realizowanego z udziałem niepowiązanego banku, skoro warunki bankowe były przenoszone na spółkę bez dodatkowego narzutu.
W praktyce oznacza to, że sam wysoki wolumen wymienianej waluty nie musi jeszcze przesądzać o obowiązku sporządzenia lokalnej dokumentacji cen transferowych. Kluczowe jest to, jaka transakcja faktycznie zachodzi między podmiotami powiązanymi i za co podmiot z grupy otrzymuje wynagrodzenie.
Znaczenie dla grup kapitałowych
Interpretacja jest istotna dla grup, które korzystają z centralnych funkcji finansowych, w tym rozwiązań typu treasury, centrów usług wspólnych lub innych modeli wspólnej obsługi rozliczeń walutowych.
W takich strukturach techniczne przepływy pieniężne nie zawsze powinny być utożsamiane z wartością transakcji kontrolowanej. Dla celów cen transferowych znaczenie ma przede wszystkim faktyczna rola podmiotu powiązanego: czy jest on rzeczywistą stroną transakcji, czy jedynie organizuje i obsługuje proces na rzecz innych spółek z grupy.
To rozróżnienie ma bezpośredni wpływ na obowiązki dokumentacyjne oraz warunki transakcji.
Co to oznacza w praktyce?
Interpretacja potwierdza korzystne podejście, zgodnie z którym przy ustalaniu wartości transakcji kontrolowanej nie zawsze decyduje nominalna wartość przepływów finansowych. Jeżeli podmiot powiązany pełni wyłącznie funkcję koordynacyjną, a warunki uzyskane od podmiotu niepowiązanego (tu banku) są odtwarzane w relacji z podmiotem powiązanym bez dodatkowego narzutu, wartością transakcji kontrolowanej może być samo wynagrodzenie za koordynację współpracy (tu w zakresie wymiany walut).
Nie oznacza to jednak, że każdy model wewnątrzgrupowej obsługi rozliczeń walutowych będzie oceniany tak samo. Inna ocena może być uzasadniona w szczególności wtedy, gdy podmiot z grupy kształtuje warunki rozliczenia, stosuje własny spread lub przejmuje ryzyko walutowe.
W praktyce kluczowe będzie więc odpowiednie określenie rzeczywistej roli podmiotu powiązanego.
lip 8, 2026 | artykuły, blog
Reforma Państwowej Inspekcji Pracy stała się faktem. Inspektorzy PIP uzyskali możliwość przekształcenia pozornych umów cywilnoprawnych i kontraktów B2B w umowy o pracę.
Dla przedsiębiorców i pracodawców oznacza to konieczność jeszcze dokładniejszej analizy modeli współpracy oraz weryfikacji, czy sposób realizacji zawartych umów nie posiada cech charakterystycznych dla stosunku pracy.
Poniżej przedstawiamy 5 najważniejszych naszym zdaniem aspektów reformy PIP.
- Nowe uprawnienia PIP – możliwość przekształcenia umowy w umowę o pracę
Najważniejszą zmianą jest przyznanie Państwowej Inspekcji Pracy uprawnienia do wydawania decyzji dotyczących przekształcenia pozornych umów cywilnoprawnych oraz kontraktów B2B w umowy o pracę.
W pierwszej kolejności inspektor pracy będzie mógł wydać polecenie usunięcia stwierdzonych naruszeń. Dopiero w przypadku jego niewykonania dojdzie do wydania decyzji o ustaleniu istnienia stosunku pracy.
Pracodawca oraz osoba wykonująca pracę będą mogli odwołać się od takiej decyzji do sądu pracy w terminie 30 dni. Odwołanie co do zasady wstrzyma wykonanie decyzji do czasu rozstrzygnięcia sprawy. Jednocześnie przewidziano możliwość zabezpieczenia roszczeń pracownika na czas trwania postępowania.
- Kontrole zdalne i elektroniczna dokumentacja
Reforma umożliwia prowadzenie kontroli PIP w formie zdalnej, jeżeli będzie to uzasadnione charakterem działalności przedsiębiorcy oraz nie utrudni realizacji celu kontroli.
Inspektor pracy będzie mógł m.in. przeprowadzać czynności za pomocą transmisji online, żądać przekazania dokumentów elektronicznych, akt osobowych czy innych materiałów związanych z zatrudnieniem. Również część dokumentacji kontrolnej, w tym protokoły i decyzje, będzie mogła być sporządzana elektronicznie.
- Ściślejsza współpraca PIP, ZUS i KAS
Nowe przepisy przewidują zwiększoną wymianę informacji pomiędzy Państwową Inspekcją Pracy, Zakładem Ubezpieczeń Społecznych oraz Krajową Administracją Skarbową. Instytucje te będą współpracować przy identyfikowaniu podmiotów, w których może dochodzić do zastępowania stosunku pracy innymi formami współpracy. W praktyce oznacza to możliwość bardziej ukierunkowanych kontroli oraz większą koordynację działań tych organów. Współpraca ta wpływa również na ewentualne ryzyka podatkowe.
- Elementy współpracy mogące wskazywać na istnienie stosunku pracy
Przy ocenie prawidłowości stosowanych modeli współpracy kluczowe znaczenie będzie miał faktyczny sposób wykonywania obowiązków. Ryzyko zakwestionowania umowy może zwiększać w szczególności:
-
- podporządkowanie organizacyjne wykonawcy,
- wykonywanie pracy w sposób typowy dla pracownika,
- ograniczona samodzielność i niezależność,
- brak rzeczywistego ryzyka gospodarczego po stronie wykonawcy,
- brak odpowiedzialności wobec osób trzecich,
- występowanie innych elementów charakterystycznych dla zatrudnienia pracowniczego.
Należy pamiętać, że nie tylko brzmienie umowy, ale również sposób jej wykonania będą miały wpływ na wynik ewentualnej kontroli.
- Nowe uprawnienia PIP to również ryzyka podatkowe
Nowe regulacje mogą prowadzić nie tylko do przekwalifikowania relacji na stosunek pracy, ale również generować istotne ryzyka podatkowe (PIT, VAT, CIT).
Rekomendacje
W związku z wejściem w życie nowych regulacji pracodawcy i przedsiębiorcy powinni przeanalizować stosowane modele współpracy, dokumentację oraz praktykę wykonywania umów. Szczególnego znaczenia nabiera identyfikacja obszarów ryzyka oraz wdrożenie bezpiecznych modeli współpracy.
Nowe uprawnienia PIP wymagają nowego spojrzenia na współpracę B2B i umowy cywilnoprawne. Skorzystaj z profesjonalnej analizy i upewnij się, że przyjęte rozwiązania są bezpieczne.